Wspomnienia Zofii Frydel – Kośmider „Biała w moich oczach”

Spotkania klubu genealogicznego zawsze niosą ze sobą jakieś ciekawe historie. Dlatego też chcemy się nimi dzielić z Czytelnikami. Może dzięki nim przywrócimy czyjaś pamięć? Może zarazimy kogoś poszukiwaniem swoich przodków? Może skłonimy innych do wspominania dawnych czasów a tym samym do tworzenia historii naszych Małych Ojczyzn?

Dziś wspomnienia Zofii Frydel – Kośmider „Biała w moich oczach”:

Przyjeżdżałam tu do cioci i wujka na wakacje. Rokrocznie od chwili, gdy nauczyłam się chodzić. Pociąg dojeżdżał na miejsce około czwartej rano. Wschodziło słońce. Przed stacją czekał wóz zaprzężony w Lalkę. Na wozie snopek słomy nakryty kilimkiem. I ukochany wujek. Jechaliśmy przez uśpione miasteczko najpierw po bruku lub kocich łbach, potem przez jedyny most na rzece, znów po bruku i w końcu polną drogą. Po drodze mijaliśmy długi drewniany dom stojący bokiem do ulicy i zawsze dowiadywałam się, że tam urodził się mój dziadek, a dom należał do pradziadka. Niewiele mnie to wówczas interesowało. I co roku słyszałam, że już na pewno będą zamieniać polną drogę w ulicę, bo właśnie przywieźli….

 

Jednocześnie serdecznie zapraszamy na spotkania klubu genealogicznego . Kolejne już 17 grudnia o godz. 16.00 w Czytelni MBP

×